Podczas wizyty w Krakowie, nieodłącznym punktem na trasie zwiedzania jest legendarna Smocza Jama. Wprost z Wawelskiego Wzgórza prowadzą do niej strome i kręte schody w dół. Dawniej miejsce, które mieszkańcy Krakowa omijali wielkim łukiem, a dziś jeden z najpopularniejszych „miejskich zabytków”. Licząca 81 metrów jaskinia, to świadek tragicznych wydarzeń sprzed lat…
Dawno, dawno temu Kraków został sterroryzowany przez drapieżnego potwora, który żywił się zwierzętami, ale nie pogardził również krakowskimi dziewczętami. Co wieczór wychodził na łowy, a przerażeni mieszkańcy Krakowa uciekali się z prośbą do króla, aby ten unicestwił smoka. Król Krak za uratowanie miasta wyznaczył nagrodę. Zgłaszało się coraz więcej śmiałków, ale nikomu nie udało się pokonać bestii.
Pewnego dnia do króla zgłosił się biedny szewczyk. Oto co zrobił: w pobliżu miejsca, w którym zwykł polować Wawelski Smok, szewczyk ustawił wypchaną siarką owcę i czekał. Po pewnym czasie zjawił się potwór i połknął podstawioną przynętę. I wtedy… ślepia wyszły mu na wierzch, z pyska leciała para, a brzuch zaczął pęcznieć niczym olbrzymi balon. Krakowska bestia, z popłochem rzuciła się ku Wiśle. Pił, a jego brzuch coraz bardziej się nadymał, aż w końcu pękł.
Król Krak nagrodził dzielnego młodzieńca, oddając mu połowę swego królestwa i rękę ukochanej córki.
Po strasznym Smoku została tylko legenda i Jama, którą można odwiedzić wiosną, latem lub jesienią podczas wizyty w Krakowie. Po wyjściu z kryjówki potwora, wzrok wędrowca pada prosto na kamienną podobiznę Smoka, która zieje prawdziwym ogniem…